Dziś w ramach rozgrzewki streszczę moje doświadczenia z 2 kosmetykami do codziennej pielęgnacji. Najbliższe posty będą wyglądały w ten sposób, że będę Wam przedstawiać jeden produkt, który absolutnie polecam i drugi, który okazał się dla mnie, w różnym stopniu, rozczarowaniem.
Najpierw pod lupę idzie pozytyw :)
Nie bardzo lubię testować na swojej skórze nowości, jeśli chodzi o mycie :D Od dłuższego czasu trzymałam się ulubionego płynu do higieny intymnej, który służył mi jako żej pod prysznic, płyn do demakijażu i wszystko w jednym. Podczas kolejnej wizyty w aptece skusiła mnie promocja na Kostkę myjącą allerco- miałam okazję zużyć próbki kremów tej firmy. Nie zrobiły z mojej twarzy pobojowiska, więc postanowiłam zaryzykować.
Skład :
- substancja aktywna: metabolit witaminy PP
- substancje dodatkowe: witamina E, kwas mlekowy, gliceryna
Kostka dokładnie oczyszcza skórę, ani troszkę nie podrażnia i nie wysusza. Stosowana, nawet na twarzy, pozostawia skórę delikatnie nawilżoną. Nie ma więc musu pędem biec po krem/balsam zaraz po kąpieli. Niemniej, warto do 15 min posmarować czymś skórę, aby nawilżenie zatrzymać na dłuższy czas i nie narażać się na potencjalne swędzenie.
Od tej pory mój zdecydowany ulubieniec na łazienkowej półce.Z chęcią wypróbuję inne produkty tej firmy.
Regularna cena to ok 12 zł za kostkę, ja dorwałam za 4. W tej chwili kończę 2 sztukę.
Teraz koniec dobroci. Największy zawód ostatnich miesięcy: LIPIKAR BALSAM AP Natłuszczający balsam do ciała (La Roche-Posay)
| Skład: |
| WATER |
| SHEA BUTTER |
| GLYCERIN |
| DIMETHICONE |
| NIACINAMIDE |
| MINERAL OIL |
| CETEARYL ALCOHOL |
| RAPESEED SEED OIL |
| AMMONIUM POLYACRYLOYLDIMETHYL TAURATE |
| PEG-100 STEARATE |
| MICROCRYSTALLINE WAX |
| GLYCERYL STEARATE |
| PEG-20 METHYL GLUCOSE SESQUISTEARATE |
| PARAFFIN |
| SORBITAN TRISTEARATE |
| DIMETHICONOL |
| DISODIUM EDTA |
| CAPRYLOYL GLYCINE |
| XANTHAN GUM |
| PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYL HYDROXYHYDROCINNAMATE |
| SODIUM BENZOATE |
| PHENOXYETHANOL |
Poleciła mi go w chwili atopowego kryzysu zaufana farmaceutka... Balsam rzekomo ma koić swędzenie (główne założenie produktu), łagodzić podrażnienia i odbudowywać warstwę lipidową naskórka, a także głębsze warstwy skóry. Dedykowany jest dla cery podrażnionej, alergicznej i atopowej.
Z całego wachlarza obietnic otrzymujemy jedynie mocno... nie... to złe słowo... kosmicznie natłuszczoną skórę. Najłatwiej będzie jeśli przytoczę przeczytaną niedawno opinię, znalezioną na jednej ze stron:
"...Niestety, jeśli chodzi o skórę atopową - nic bardziej mylnego. Produkt potęguje uczucie swędzenia, ściągnięcia, a dodatkowo zaognia istniejące zmiany [...] Dodatkowo pozostawia tłusty film na skórze, zupełnie jakby w ogóle się nie wchłaniał - a przecież mam skórę chorobliwie suchą"
Wypowiedź innej kobiety:
"...Po posmarowaniu balsamem u synka wyskoczyły na całej buzi czerwone zaognione plamy, które ustępowały dopiero po kilku godzinach. Zrobiłam jeszcze kilka podejść do tego balsamu, ale u synka zadziałał dokładnie tak samo, zamiast łagodzić AZS jeszcze podrażniał."
Moje doświadczenia z tym produktem wyglądały podobnie:
- zero wchłaniania-balsam pozostawia lepki, tłusty film, który znika dopiero po porządnym wyszorowaniu mydłem
- wzmożone swędzenie, z gatunku "niedasieniedrapać"- koszmar
- dodatkowo skóra okropnie piecze, a zmiany atopowe, czy choćby drobne zranienia, nawet ukąszenia owadów, czy otarcia powiększają się i puchną
Po zastosowaniu miałam dosłownie łzy w oczach przez uczucie swędzenia, pieczenie, a wręcz ból wywołany przez balsam.
Dziwi mnie więc, że negatywnych opinii o tym produkcie jest jak na lekarstwo.
Po paru podejściach zrezygnowałam z jego używania.
Teraz najciekawsza część. Z racji, że nie lubimy z mężem gdy coś się marnuje, luby porwał się na stosowanie balsamu na swojej wszystkoodpornej skórze. Jakież było nasze zdziwienie, gdy zaczął "kwiczeć" z bólu i pieczenia!
Byłam pewna, że pozytywne opinie na temat produktu biorą się z tego, że piszą je osoby o mniej wymagającej skórze niż atopowa, a tu psikus, nawet ludziom o słoniowej skórze szkodzi. Na prawdę nie mam pojęcia kto może tego używać i do tego polecać. Produkt zyskuje w sklepach i na portalach kosmetycznych same 5gwiazdkowe noty. Czemu? Nie mam najmniejszego pojęcia.
Polecam produkt jedynie masochistom, albo jeśli ktoś musi udać się do alergologa niedowiarka z podrażnieniami skóry. Zgodnie z prawem Murphy'ego- skóra zawsze jest w najlepszym stanie, kiedy masz iść do alergologa/dermatologa, a więc LIPIKAR BALSAM AP doskonale sprawdzi się jako substancja, po której będziemy wyglądać na naprawdę uczulonych i chorych. :D
Cena to ok 50 zł za 200 ml, a więc nie mamy do czynienia z najtańszym kosmetykiem.
Może ktoś z Was próbował ? Chętnie dowiem się jak Wasze doświadczenia z wyżej opisanym balsamem, bądź innymi produktami firmy.
To by było, na dziś, tyle.. Następnym razem recenzje kosmetyków wizażowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz